Wychowanie przez sztukę

single image

Czy wychowanie przez sztukę jest dla każdego?

Na tak postawione pytanie odpowiedź mogłaby zawierać się w jednym słowie: tak! Każdy z nas rodzi się z wrażliwością, która pozwala mu na czerpanie ze sztuki pełnymi garściami. Wystarczy się tylko odważyć. Niestety doświadczanie sztuki zostało ograniczone dla wybranych, utalentowanych, „prawdziwych artystów”. Obrazy wiszą w muzeum, koncerty są w filharmonii, taniec w teatrze. Ile razy słyszeliśmy albo sami mówiliśmy: „Taniec to nie dla mnie, bo się wszyscy dziwnie patrzą”, „Mi słoń na ucho nadepnął”, „Ja nie umiem rysować”. I tak z tym przekonaniem, że nie umiemy, że to nie dla nas, idziemy przez życie. A czy to takie ważne, czy umiemy? Może nawet nie mieliśmy szansy się przekonać, bo tak naprawdę nigdy nie próbowaliśmy, nigdy nie przekonaliśmy się, czy to dla nas.

Czy wychowanie przez sztukę jest trudne?

Dla nas, rodziców, którzy nie dorastali w nurcie wychowania przez sztukę, którzy „nie potrafią rysować”, tańczą tylko „Makarenę” na weselu, a śpiewają tylko „Sto lat” na urodzinach, wejście w ten świat sztuki może wydawać się lekko przerażające. Boimy się tego, czego nie znamy. Więc od czego zacząć? Zachęcam Was do działań z dziećmi. Malujcie, tańczcie, piszcie wiersze, śpiewajcie z nimi. Nikt na Was nie patrzy, nie ocenia, a Wasze dziecko zawsze wszystko, co robicie, uważa za „super fajne”! Być może w ten sposób odnajdziecie wspaniały sposób na wspólne spędzanie czasu.

Co nam i naszym dzieciom daje kontakt ze sztuką?

Sztuka uczy.

  1. Uważności – mogę poczuć, co czuje moje ciało, gdy słyszy muzykę.
  2. Spostrzegawczości – obserwuję więcej na świecie, używam wielu zmysłów.
  3. Spontaniczności i twórczości – mogę próbować nowych rzeczy, niezależnie od wyniku.
  4. Koncentracji i wytrwałości – chcę, by coś powstało, więc wytrwam w procesie tworzenia.

Sztuka uwrażliwia – więcej widzę, czuję, spostrzegam i umiem to nazwać.

Sztuka rozwija – poznaję swoje możliwości, rozwijam swoją wyobraźnię i umiejętności.

Sztuka łączy – mogę działać z innymi, możemy razem coś stworzyć, wspólnie dzielić się doświadczeniem tworzenia, emocjami.

Sztuka leczy – muzykoterapia i arteterapia stanowią bardzo ważne obszary pracy z osobami niepełnosprawnymi.

Gdzie szukać wartościowych treści?

Chcecie spróbować posłuchać muzyki klasycznej, ale Wasza wiedza kończy się na Mozarcie i Chopinie (że kiedyś byli tacy, gdzieś, w którymś wieku…)? Włączcie Spotify i poszukajcie playlisty z muzyką klasyczną i sprawdzajcie, co Wam się spodoba. Włączcie dzieciom, może im się coś spodoba. Dostęp do sztuki, w znaczeniu dorobku kultury, mamy na wyciągnięcie ręki. Jeśli chcesz ją poznać, nie musisz wędrować po filharmoniach, teatrach i galeriach.

A konkret? Z pewnością ogromną skarbnicą wiedzy i inspiracji na temat wychowania przez sztukę jest Anna Weber, która napisała książkę „Rok wychowania przez sztukę” i tworzy wartościową muzykę dla dzieci w Pomelody (https://pomelody.com). Zajrzyjcie do niej, to może być bardzo dobry pierwszy krok.

Jak obudzić w sobie i dziecku artystę?

Odbieranie sztuki tworzonej przez kogoś uwrażliwia nas estetycznie, pobudza nasze zmysły, budzi emocje. Jest to jednak przedsmak tego, co sztuka ma do zaoferowania każdemu z nas. Czy artysta musi być mistrzem rysunku? A może bycie artystą to bycie człowiekiem twórczym, otwartym na świat i doświadczenia? Jednak, by tego doświadczyć, musimy się na to odważyć. Jak? Bardzo prosto! Zaśpiewać kołysankę, wyciągnąć farby, kartki i malować, lepić z masy solnej, tańczyć z dzieckiem na rękach, czytać razem książki. Działać. Czy to będą wielkie rzeczy? Nie! Czy to będzie sztuka? Oczywiście! Najważniejsze, by tego doświadczać.

Co zamiast „Ładny rysunek!”?

Czy nasze dzieci potrzebują oceny swojej twórczości? Nie, nie po to tworzą. Potrzebują zaciekawienia z naszej strony, zainteresowania. „Opowiedz mi, co się dzieje na tym obrazku”, „Podoba mi się ten mały ptaszek na dachu, ma taki żółty brzuszek, to sikorka?”, „Lubię patrzeć, jak tańczysz, widać, że masz przy tym dużo radości”. I w tym zaciekawieniu z naszej strony dziecko zobaczy wartość tworzenia. „Ładny rysunek” zamyka temat, a zainteresowanie prowadzi do rozmowy, a ta do budowania relacji.

Czy muzykowanie jest tylko dla muzyków?

„Ale ja nie umiem na niczym grać!” Ale tupać, klaskać i zaśpiewać „Sto lat!” umiesz (Choć wbrew pozorom, muzycznie jest to trudny utwór, bo ma zmiany metrum.) albo „Wlazł kotek na płotek”. Wspólne śpiewanie już jest muzykowaniem, klaśnij, to będziesz miał nawet sekcję perkusyjną!

Jak zacząć?

Często nasze przekonanie o braku umiejętności powoduje skrępowanie, nieśmiałość, wycofanie. Nie chcemy spróbować, bo obawiamy się, że zrobimy coś źle. W wychowaniu przez sztukę ważne są małe kroki, zaczynanie od tego, co jest nam najbliższe, by później próbować tego, co wydawało nam się zupełnie nie dla nas.

Autorka: Anna Sieradzan – pedagog specjalny, muzykoterapeuta, wiolonczelistka, wydawca, mama 4 dzieci, @aniasieradzan

Podobne posty