Jedzenie wiedzie mózg na manowce

single image

Podstawowym paliwem potrzebnym człowiekowi do życia jest oczywiście jedzenie. Obecnie, zwłaszcza w krajach rozwiniętych, jest ono dostępne na wyciągnięcie ręki. Gdzie się nie spojrzeć, półki w sklepach spożywczych wręcz uginają się od bogactwa przeróżnych produktów zarówno rodzimych, jak i egzotycznych. Okazuje się jednak, że w dobie dostępności rozmaitych dóbr wcale nie jest łatwo dokonywać racjonalnych i zdrowych wyborów. Dotyczy to również odżywania dzieci i młodzieży.

Co wspólnego mają codzienne wybory żywnościowe z ewolucją?

Za to, że lubimy kaloryczne i niekoniecznie przy tym zdrowe jedzenie częściowo odpowiedzialne są mechanizmy, w które wyposażyła nas ewolucja. Nie są one doskonałe i nie sprawdzają się, jak się okazuje, w każdych warunkach. Za zachowania, które mózg interpretuje jako działanie zapewniające przetrwanie, jesteśmy nagradzani uczuciem przyjemności. Nie trzeba dodawać, że jest to wystarczającym powodem do tego, żeby szukać kolejnych okazji do powtarzania tego doświadczenia.Spożywanie wysokoenergetycznych posiłków, a więc bogatych w tłuszcze i cukry, zdecydowanie należy do zachowań dostarczających uczucia przyjemności.

Opisany powyżej mechanizm sprawdzał się w czasach, kiedy człowiek musiał każdego dnia walczyć o przetrwanie i zdobywać pożywienie, którego nie miał pod dostatkiem. Dzisiaj może prowadzić natomiast do wyrządzania sobie i bliskim krzywdy, np. nadmiernego objadania się, prowadzącego do otyłości. Nie pomaga temu fakt, że rodzimy się już z preferencją słodkiego smaku. Pierwszym pożywieniem człowieka jest przecież słodkie mleko matki. Jedzenie o takim właśnie smaku jest postrzegane przez mózg jako zapewniające przetrwanie, a więc – jak najbardziej pożądane. Nic dziwnego. Mózg żywi się glukozą.

Dzieci a warzywa

Niestety preferencja słodkiego smaku sprawia, że produkty kwaśne czy gorzkawe, jakimi mogą być np. warzywa czy rzadziej – owoce, nie zawsze przypadają tak od razu dzieciom do gustu.

Jeżeli zadziała przy tym tzw. efekt Garcia (w wyniku spożycia danego pokarmu pojawia się złe samopoczucie, które rozszerza się na niechęć do podobnie smakujących produktów), który w toku ewolucji miał znaczenie adaptacyjne, bo chronił przed spożywaniem jedzenia mogącego okazać się trującym, to kłopot z jedzeniem warzyw mamy prawie murowany.

Lęk przed nowymi smakami u dzieci

Co więcej, w przypadku dzieci w wieku 2–5 lat nierzadko pojawia się lęk przed próbowaniem nowych smaków, który również może je skutecznie zniechęcać do spożywania urozmaiconych posiłków.

Nie załamujmy rąk

Nie oznacza to jednak, że należy od razu składać broń i pogodzić się z tym stanem rzeczy. Przełamywanie niechęci do warzyw wymaga od rodziców i opiekunów cierpliwości i wytrwałości w zachęcaniu maluchów do próbowania nowych smaków oraz szukania różnych sposobów podawania ich swoim pociechom.

Pomocne tutaj może się okazać wspólne jedzenie posiłków z dziećmi, podczas których mają okazję przyzwyczajać się do tego, że warzywa są naturalną częścią codziennej diety.

Artykuł opracowano w ramach Narodowego Programu Zdrowia 2016-2020 na zlecenie PARPA

Podobne posty