Nierozerwalni czytają dzieciom

single image

Miałam to szczęście, że gdy byłam małym dzieckiem, dużo mi czytano. Najczęściej robiła to prababcia, która mieszkała z nami i jako seniorka rodu miała najwięcej czasu.

Czytanie z babcią

Jak wspomina wielokrotnie moja mama, babcia mawiała: „Chodź, Justyneczka, to Ci poczytam”.

No i Justyneczka szła do babci na kolana, słuchała, oglądała książeczki. Powoli zakochiwała się w nich coraz bardziej. Jest to do dzisiaj miłość odwzajemniona i coraz większa. Zapach farby drukarskiej (zwłaszcza w nowych książkach) wciąż budzi we mnie dreszczyk emocji. (Czy jest tu ktoś, kto także lubi wąchać książki?)

Jak wprowadzaliśmy książki w naszym domu?

Bardzo jestem wdzięczna za ten ogromny dar, jakim jest miłość do książek. To bardzo ułatwia i uprzyjemnia życie, gdy człowiek lubi czytać. Warto przekazywać ją z pokolenia na pokolenie. W końcu – „Kto czyta, żyje wielokrotnie” (Józef Czechowicz).

Akcja czytelnicza – siostrzana pomoc

Pamiętam, że gdy miałam 14 lat, pojawiła się kampania: „Cała Polska czyta dzieciom”.

Wtedy nagle się ocknęłam, że mam w domu 4-letnie dziecko w postaci młodszej siostry, któremu za bardzo nikt nie czyta.

W poczuciu obowiązku i siostrzanej odpowiedzialności za dalsze losy młodocianej postanowiłam zainwestować w jej przyszłość i zaczęłam akcję czytelniczą.

Niestety, było już trochę za późno. Biedne dziecko uciekało mi i nie chciało brać udziału w tej szlachetnej akcji. (Być może z powodu kiepsko dobranej literatury – „Baśnie braci Grimm” w wydaniu bez ilustracji to niezbyt dobra lektura na początek rozwijania pasji czytelniczej, czego wówczas nie wiedziałam).

Książka i małe dzieci

Ucząc się na błędach, starałam się wprowadzać własne dzieci w świat książek w mniej drastyczny sposób.

Nie biegałam jednak do nich z dostępnymi aktualnie na rynku biało-czarnymi książeczkami, przewidzianymi praktycznie od narodzin. (Hmm, nie potrafiłam znaleźć w sobie osobistego przekonania, jakoś na ten okres życia bardziej pasuje mi bliskość, przytulanie, zaspokajanie podstawowych potrzeb fizjologicznych noworodka).

Natomiast jak już dało się dzieci posadzić sobie na kolana, kupowałam najprostsze książeczki dla najmłodszych, np. pozycje ze znanej serii Obrazki dla maluchów Nathalie Belineau, która bardzo często pisze z Emilie Beaumont.Pozostałe popularne serie tych autorek to Mały chłopiec i Mała dziewczynka.

Książki dotykowe

Inną ciekawą propozycją, która sprawdziła się u nas, są książeczki dotykowe, (tu konkretnie Dotykamy kolorów). Zachęcają one do poznawania różnych barw, faktur oraz oswajają dzieci z książką.

Kiedy dłuższe teksty?

W okolicach 12. miesiąca życia córki zrobiło się nieco ciekawiej, pojawił się dłuższy tekst.
Ja lubię podczas czytania mieć bezpośredni kontakt z dzieckiem, posadzić je sobie na kolana lub obok siebie.

Strategia męża

Mój mąż przyjął jednak inną strategię, czytał córce nawet wtedy, gdy pozornie nie zwracała na niego uwagi i bawiła się sama. Nie zrażał się jej brakiem zainteresowania, czytając na głos kolejne strony książki Polscy poeci – dzieciom.Gdy już znał praktycznie całą na pamięć, tak około 18. miesiąca życia, córka zażyczyła sobie czytanie do snu zamiast dotychczasowego śpiewania.

W tym czasie najchętniej czytaliśmy jej krótkie „Bajki na dobranoc, wiersze z cyklu Polscy poeci dzieciom, wiersze Urszuli Kozłowskiej np. Pstrokata kurka.

Książkowe inspiracje dla 2-latka

Gdy córka skończyła 2 lata, bardziej zaczęłam się interesować tym, co ciekawego polecają inni rodzice.

Wertując popularne blogi parentingowe, trafiałam na wiele książek, które także u nas okazały się hitem. To oczywiście Pucio uczy się mówić i Pucio mówi pierwsze słowa Marty Galewskiej, Ulica Czereśniowa Rotraut Susanne Berner, książki Naciśnij mnie, Kolory, 10 razy 10 Herve’a Tulleta.

Wszystkie służą bardziej opowiadaniu niż czytaniu. U nas od roku są w użyciu bardzo często, chętnie sięga po nie 5-letnia córka, jak i 3-letni syn.

Osobiste odkrycie

Moim osobistym odkryciem była seria Opowiem Ci mamo…. Zaczęliśmy od: Opowiem Ci mamo, co robią autaMarcina Brykczyńskiego i Artura Nowickiego.

Syn był zachwycony, więc kolejne pozycje z serii już wypożyczaliśmy – o statkach, pociągach, mrówkach, kotach, pszczołach. W wieku 2 lat są one bardziej do oglądania.

Starsze dzieci mogą w nich rozwiązywać wiele tematycznych łamigłówek.

O korzyściach z czytania

Książki podczas dnia

Wszystkie wyżej wymienione książki pozwalają wchodzić w interakcję, skłaniają do opowiadania i rozmów, dlatego korzystaliśmy z nich w dzień.

Książki na dobranoc

Na wieczory wybieraliśmy książki w mniejszym stopniu skłaniające do dyskusji, pozwalające się wyciszyć i w spokoju zasnąć.

Były to rytmiczne wierszyki Urszuli Kozłowskiej, Juliana Tuwima, Jana Brzechwy, Marii Konopnickiej, opowiadania o Basi Zofii Staneckiej, baśnie. Czytanie przed snem cenię sobie o tyle, że wycisza dzieci, pozwalając im szybciej zasnąć.

Słuchajmy opowieści dzieci

Czasami, gdy w pokoju jest półmrok, cisza i spokój, dzieci chętniej opowiadają o tym, co im się przydarzyło w ciągu dnia.

Mają możliwość wybrania ulubionej książki, porozmawiania z rodzicem spokojnie, zwierzenia się z ważnych spraw.

U nas w ciągu dnia troszkę o to trudniej, czasami, zanim zaczniemy czytać coś we trójkę (ja, syn, córka), prowadzone są burzliwe batalie o to, które kolano mamy będzie czyje podczas czytania, którą książkę czytamy w pierwszej kolejności – wiadomo, trudne sprawy kilkulatków. (O tych i innych trudnych sprawach więcej w artykule Bajkoterapia domowa https://nierozerwalni.pl/domowe-bajkoterapia/

Jeśli chcemy być Nierozerwalni – czytajmy dzieciom.

Nie trzeba mieć konkretnych książek, które są akurat na topie.

Najważniejszy jest wspólnie spędzony czas, radość płynąca z czytania, uczynienie z niego formy rozrywki czy miłego rytuału.

Nie da się rozbudzić czytelniczej miłości u dziecka, trzymając na zmianę smartfon lub pilot w ręku, lecz pochylając się nad książką z pociechą na kolanach.

Pomocna biblioteka

Jeśli zaś chodzi o budżet – obecnie kupuję mniej książek, a więcej wypożyczam – mamy zbyt duże potrzeby. Odwiedźcie bibliotekę w waszej miejscowości. Skoro w naszym Kórniku-Bninie mamy tak świetnie wyposażony dział dziecięcy, to są ogromne szanse, że macie i Wy.

Artykuł opracowano w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020 na zlecenie PARPA

Podobne posty