Rodzinny skarbiec… planszówek – 7 powodów, dla których warto zacząć grać w gry planszowe

single image

Wystarczy pusty stół. Choć to też nie jest konieczne. W gry planszowe można też zagrać na podłodze – zabawa wciąż będzie wspaniała. To jednak niejedyny walor rodzinnego „planszówkowania”.

Dla nieprzekonanych przygotowaliśmy 7 powodów, dla których warto zacząć grać w gry planszowe.

1. Przestrzeń budowania relacji w rodzinie

Wiele słychać w kręgach katolickich o kryzysie relacji rodzinnych. Rodzice nie chcą lub nie mają czasu zrozumieć swoich dzieci. Te z kolei nie mają umiejętności komunikacyjnych, aby odpowiednio wypowiedzieć swoje myśli i uczucia. Wiedzą o tym szczególnie rodzice nastolatków. Czasem nawet bardzo chcemy zagadać, zaczepić, sprowokować do rozmowy, ale albo nie możemy, albo nie umiemy znaleźć odpowiedniej, bezpiecznej, a zarazem nienachalnej przestrzeni.

Rodzinna gra planszowa

Dobrym rozwiązaniem jest wspólne oglądanie filmu, po którym możemy swobodnie porozmawiać, wypad na miasto, podczas którego nie wiadomo, co może się wydarzyć albo… oczywiście gra planszowa. Spędzanie wspólnego czasu jest przecież podstawowym budulcem relacji, a gdzie nie jesteśmy „bardziej razem”, jeśli nie przy stole, na którym rozłożona jest nasza ulubiona planszówka?

2. Pole do obserwacji rozwoju i charakteru dzieci

Gry planszowe różnią się mechaniką, doborem zastosowań i elementów oraz rzecz jasna fabułą. Ich złożoność powoduje, że przy różnego rodzaju rozgrywkach nasze dzieci zachowują się zupełnie inaczej. Pojawiają się różne emocje, różne reakcje.

Podczas gry odkryj nieznaną twarz swojego dziecka!

Trzeba pamiętać, że dziecko zaabsorbowane zabawą reaguje zupełnie spontanicznie i nieraz zdarzyło się, że rodzice odkrywali w ten sposób swoje dzieci od całkiem innej strony. Nagle może się okazać, że nasza pociecha – na co dzień samolubna i obrażalska – jest szlachetna i chętnie pomaga innym graczom. Może być też tak, że zaobserwujemy coś zupełnie przeciwnego, np. że porażka jest dla niej nie do udźwignięcia. A to bardzo ważna wiedza.

3. „Miękki” środek edukacyjny

Niektóre gry są nastawione głównie na rozrywkę. Są jednak też takie, które pod płaszczykiem dobrej zabawy mają na celu przemycenie czegoś wartościowego. Coraz częściej pojawiają się na rynku pozycje, które mają nawet miano „chrześcijańskich”.

Gry z wartościami

Co ciekawe, do niedawna były to mało ambitne i szybko nudzące się gierki w stylu „katolickiego chińczyka”. Jednak niedawno wydano takie, które nie dość, że mają atrakcyjną mechanikę, to opowiadają o Bogu, religii oraz ludziach w sposób, którego możemy oczekiwać od dobrej literatury młodzieżowej.

4. Planszówkowa alternatywa dla ekranu

Twoje dzieci też mają problem z ciągłym gapieniem się w ekran? Jak nie telefon, to komputer, konsola lub tablet. Okazji jest tysiąc, a większość z nich to po prostu zwykła pokusa, od której trzeba uciekać. I – jak powszechnie wiadomo – nie jest łatwo zaproponować coś, co będzie ciekawsze od ulubionej strzelanki syna lub kanału wideo córki.

Dobra gra planszowa da radę!

Profesjonalnie wydana planszówka ze schludnymi, dopracowanymi grafikami, interesującą mechaniką i wciągającą fabułą jest w takiej sytuacji niezawodnym orężem w ręku rodzica.

5. Okazja do rozmowy – mniej lub bardziej poważnej

Gdy zasiądziecie całą rodziną do stołu i wyjmiecie pudełko z którąkolwiek z gier, „to” zaczyna się samo. Chodzi o rozmowę.

Rozmowa w rodzinie? Także przy planszówce!

Bo najpierw trzeba doprecyzować zasady, wybrać kolory pionków, ustalić kolejność, a od tego już bardzo płynnie przechodzimy na inne tematy. Niektóre dotyczą aktualnej rozgrywki, inne – dzięki luźnym skojarzeniom – zahaczają o coś zupełnie innego. W każdym razie słowa płyną same i – szczerze mówiąc – nie widziałem, żeby którakolwiek rodzina grała w jakąś grę zupełnie po cichu (chyba że wymagają tego zasady, ale to prawdziwa rzadkość).

6. Budulec wspomnień rodzinnych

„Mamo, a pamiętasz, jak…?” – to chyba jedno z ulubionych pytań naszych pociech. Rośnie w nas wtedy duma i radość, że udało nam się stworzyć takie przeżycie, które zapadło w pamięć dziecka tak, że nawet po latach chce do niego wracać. Każdy z nas ma przecież takie „złote wspomnienia” z okresu dzieciństwa i dorastania. Jedni pamiętają wspólne pieczenie jabłek z cynamonem na kominku, inni rodzinne zbieranie grzybów, a jeszcze inni tatowe opowieści na dobranoc.

Buduj rodzinne wspomnienia!

Jedną z cennych cegiełek budujących wczesne wspomnienia może być też granie w fajne gry – ale koniecznie z mamą, tatą, siostrą i bratem!

7. Bezpieczny prezent

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu odczuwa bolączkę związaną z wyborem dobrych prezentów: pod choinkę, na urodziny, na Komunię lub jakąkolwiek inną okazję. Nie chcemy przecież kupować tandetnych chińskich zabawek, które za chwilę wylądują za szafą albo kolejnej przereklamowanej gry komputerowej, której najmniejszą wadą jest pogłębienie wady wzroku. Poza tym dobrze wiemy, ile kosztują takie atrakcje, a przecież do obdarowania na Święta jest tak wiele osób.

Gry planszowe, to rodzinna inwestycja

W tym wypadku najlepszą inwestycją jest inwestycja w całą rodzinę. Kupujemy jedną grę dla wszystkich i jakiś drobiazg dla każdego. Dzięki temu każdy się cieszy, macie okazje do wspólnej zabawy, no i rzecz jasna budżet domowy nie jest w ruinie. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że gry planszowe to nie tylko chińczyk na cztery osoby (SZOK, prawda?). Wasza rodzina liczy sześć osób? Świetnie! Są gry dla sześciu osób. Często wpadają do Was przyjaciele ze swoimi pociechami i w sumie jest Was dziesiątka? Takie gry też istnieją i są naprawdę dobre!

Złapaliście bakcyla?

To, co właśnie przeczytaliście to zaledwie 7 powodów, dla których warto rozpocząć przygodę z planszówkami. Jeśli jednak wkręcicie się trochę w tę przygodę, przekonacie się na własnej skórze, że rodzinne rozgrywki mają o wiele więcej zalet. Mogą być one jedną z najbardziej wartościowych form rozrywki, jaką można zaproponować dzieciakom.

A może sami złapiecie bakcyla i jak dzieci pójdą spać, Wy wyciągniecie Wasze ulubione gry? To może być ciekawy pomysł na randkę, ale to zupełnie inny temat…

Artykuł opracowano w ramach Narodowego Programu Zdrowia 2016-2020 na zlecenie PARPA

Podobne posty