DDA jako partnerzy i rodzice

single image

Jasna droga życiowa dziecka wiąże się ściśle z akceptacją rodzicielską, relacjami opartymi na miłości i zrozumieniu, przekazem wartości, norm, wzorów postępowania, wspieraniem w trudnych sytuacjach, okazywaniem radości z sukcesów. Późniejsza gotowość do rozumienia i kochania innych, ufność, otwartość, życzliwość to efekt rozumnego zaspokajania potrzeb dziecka i dobrych wzorów interakcji z rodzicami. Mają oni więc wpływ na trzy podstawowe obszary dziecięcych możliwości – miłości, poznania i odczuwania. 
Dorosłość Dziecka Alkoholika
„Byli dziećmi, które w dzieciństwie musiały zachowywać się jak dorośli. Dorastają, nosząc w sobie bolesne, potworne, wstydliwe dziedzictwo swojej rodziny. Paniczne lęki kłujące wspomnienia albo puste miejsca tam, gdzie powinny być uczucia.” To słowa znanej terapeutki Ewy Woydyłły o dorosłych dzieciach, które wychowywały się w rodzinach dotkniętych problemem alkoholowym. Jak pokazują historie tych osób, dzieciństwo spędzone w rodzinie dysfunkcyjnej pozostawia trwały ślad w psychice. Brak zaufania do innych, niskie poczucie własnej wartości, uogólnione poczucie winy, poczucie krzywdy, lęk przed okazywaniem uczuć i ich przeżywaniem determinują funkcjonowanie na wielu płaszczyznach w dorosłym życiu. W przypadku takich osób widoczna jest trudność, a czasem nawet niemożliwość uwolnienia się od konsekwencji dorastania w otoczeniu osoby nadużywającej bądź uzależnionej od alkoholu. Wprawdzie nie ma żadnych klinicznych dowodów na istnienie syndromu DDA, czyli zespołu typowych objawów dotyczących jedynie osób wychowujących się w rodzinach z problemem alkoholowym, jednak na potrzeby tego opracowania skrót taki będzie wykorzystany. 
Jest kilka grup doświadczeń będących udziałem dużej części dzieci wychowywanych w rodzinie z problemem alkoholowym, które mają poważne konsekwencje w ich dorosłości:

  • Odrzucenie przez jedno lub oboje rodziców – cierpienie z tego powodu może prowadzić do tłumienia i wyparcia własnych uczuć a nawet potrzeb. Mają lęk przed odrzuceniem (stanie blisko drzwi), niską samoocenę (dążenie do perfekcji lub unikanie zadań) a także poczucie osamotnienia (unikanie ludzi, wchodzenie w przypadkowe związki, nieumiejętności nawiązywania trwałych związków emocjonalnych);
  • Nieprzewidywalność zachowań i reakcji rodziców oraz wydarzeń w życiu domowym – potrzeba stałego kontrolowania siebie i innych, ogromny lęk przed zmianą;
  • Atmosfera zagrożenia – stała gotowość do walki lub unikania sytuacji zagrażających,  brak poczucia bezpieczeństwa, przeplatające się poczucie winy i krzywdy;
  • Brak jednoznacznego systemu wartości – niejasność i chaos w systemie wartości (co jest prawdą, a co fałszem, co jest dobre, a co złe?), nieufność wobec autorytetów przy silnej potrzebie ich posiadania, niepewność pełnionych ról; 
  • Zaburzony obraz kobiety i mężczyzny – nierealistyczny obraz miłości, potrzeba bliskości utrudniona przez brak wiary w siebie i partnera.

Nie należy przyjmować, że wszyscy pochodzący z rodziny z problemem alkoholowym będą zmagać się z tymi samymi problemami czy zachowywać w określony sposób. Są osoby, których rodzina miała ten problem jednak oni nie utożsamiają się z DDA. Nie świadczy to o ich wyjątkowości tylko o różnorodności czynników, które kształtowały ich życie.
Czy i jaki wpływ mają doświadczenia wyniesione z rodziny pochodzenia, w której był problem alkoholowy na funkcjonowanie dzieci w dorosłym życiu, szczególnie na bycie partnerem w związku i bycie rodzicem? 
Można wskazać trzy scenariusze osobistego życia dorosłych osób z takim doświadczeniem.  

  • Optymistyczny – obok własnego potencjału, istotnym czynnikiem chroniącym był niepijący opiekun (najczęściej matka) i jego mądra opieka nad dzieckiem. Wśród ważnych zasobów może być także kontakt z dobrym dorosłym spoza rodziny, który odegrał pozytywną rolę w życiu dziecka (wychowawca, trener, pedagog, itd.).
  • Powielony – odtworzenie i powielenie w dorosłym życiu wzorca relacji partnerskich i rodzicielskich, z którym dziecko miało do czynienia w rodzinie pochodzenia.
  • Odrzucony – podporządkowanie swojego życie obsesyjnemu unikaniu wszystkiego, co mogłoby być podobne do własnej sytuacji z przeszłości. 

Ponieważ DDA są grupą niejednorodną pod względem typu doświadczeń, rodzaju doznawanej przemocy i ról pełnionych w systemie rodzinnym, nie można stworzyć jednolitego modelu ich funkcjonowania w życiu dorosłym. Uwaga koncentruje się tu na dwóch – moim zdaniem najważniejszych – obszarach tego funkcjonowania dotyczących bycia partnerem i bycia rodzicem.
Być partnerem w związku 
Gdy tworzy się nowa rodzina, jest wiele planów, obietnic, marzeń a także obaw i wątpliwości. Pierwszy okres bycia razem to najczęściej czas tworzenia się stabilności pary a więc konfrontacja z nową rolą, zmiana relacji z własną rodziną pochodzenia i innymi ludźmi, wypracowanie nowych reguł funkcjonowania, itd. Jakie są związki/małżeństwa osób z rodzin z problemem alkoholowym, osób niedojrzałych emocjonalnie, z niskim poczuciem własnej wartości, zranionych, pełnych obaw, bez własnych granic lub oddzielonych od innych murem (lęku, złości, milczenia)? 
Jednym z najdotkliwszych doświadczeń z okresu dzieciństwa jest odrzucenie przez rodziców, czego konsekwencje są odczuwane najbardziej na płaszczyźnie relacji budowanych w dorosłości. Ciągły lęk powoduje, że DDA nie wchodzą w żadne związki lub są w nich pełni podejrzliwości, nieufności i napięcia. Dorosłe dzieci alkoholików nie wyniosły ze swych rodzin pochodzenia wzorów zdrowych relacji, dlatego związki, które tworzą są mniej stabilne, często zagrożone rozpadem. Niosą w sobie obraz związku swoich rodziców, osób połączonych toksyczną więzią, której głównym celem było/jest przetrwanie związku i rodziny jako całości. Zarówno pijący „nosiciel problemu” (najczęściej ojciec) jak i „ratownik”, usiłujący go ocalić, skupieni byli przede wszystkim na sobie i toczonej między sobą walce. Obserwując rodziców dzieci dorastały w przekonaniu, że tak właśnie wygląda związek dwóch bliskich sobie osób – pełen wzajemnych oskarżeń, złości, kłamstwa, obwiniania się, napięcia, nadmiernej kontroli itd. Bagaż doświadczeń wyniesionych z domu rodzinnego sprawia, że dla DDA bliskość z drugą osobą oznacza tylko ryzyko zranienia i ogromnego cierpienia. Pragną bliskości, ale jednocześnie wycofują się, gdy pojawi się szansa na nią. Niosą w sobie poczucie winy, związane z trudnościami w spełnieniu oczekiwań rodziców, wstydu, lęku a przede wszystkim poczucie krzywdy i bólu będącego konsekwencją emocjonalnego opuszczenia przez rodziców. Uczucia te – często głęboko ukryte – dochodzą do głosu w relacjach, które DDA nawiązują poza rodziną pochodzenia. Wchodząc w bliskie relacje boją się jednak  „zdemaskowania” i odrzucenia, nie ujawniają więc prawdziwych uczuć i marginalizują swoje potrzeby. Angażując się w związek usiłują domyślić się oczekiwań drugiej strony, jednocześnie starając się skupić na sobie jej uwagę. Ponieważ myślą o sobie jak o kimś nic nie wartym, nie wierzą, że zasługują na miłość chociaż jej pragną. W dzieciństwie większość zranień i trudności osoby te przeżywały w samotności, nie mając komu opowiedzieć o swoim cierpieniu. W dorosłości tkwią nadal w tej „pułapce”, nie potrafiąc zaufać i otworzyć się na drugą osobę. Pragną bliskości, ale obawiają się, że zostaną zranione, odrzucone a nawet porzucone. DDA mogą oczywiście stworzyć szczęśliwe związki, wymaga to jednak od nich wzmożonej pracy nad sobą i otwartości na drugą osobę. 
Być rodzicem
Większość DDA, podobnie jak inne osoby, chcą mieć dzieci, różna może być jednak ich motywacja związana z tą decyzją. Niektórzy marzą o rodzicielstwie wierząc, że uczucie dziecka i do dziecka zapewni im w końcu spełnienie emocjonalne i możliwość doświadczenia miłości. Dziecko jest w tej motywacji tylko instrumentem do zaspokojenia rodzicowi deficytu z dzieciństwa. Ma kochać swojego rodzica bezwarunkowo, a jednocześnie nie przysparzać kłopotów. Ta wizja rodzicielstwa nie uwzględnia trudności i realności bycia rodzicem, dlatego osoby z tej grupy przeżywają jako rodzice dużo rozczarowań. Jeśli rodzic będzie tkwił w iluzji i marzeniach straci szansę na dobre rodzicielstwo z realnymi radościami i trudnościami. Niektórzy DDA bycie rodzicem traktują jako obowiązek, który trzeba wypełnić jak najlepiej, dlatego muszą być stale czujni, gotowi do działania w każdej kwestii dotyczącej dziecka (higiena, zdrowie, opieka, nauka itp.). Dziecko staje się więc swoistą legitymacją swojego rodzica – stan jego zdrowia i osiągnięcia mają świadczyć o tym, że rodzic prawidłowo wywiązuje się ze swojego zadania. Takie macierzyństwo/ojcostwo jest jednak zagubione i bezradne – nie liczy się to, co rodzice sami czują, liczy się tylko zdanie i ocena innych osób. Tacy rodzice skupiają się jedynie na czynnościach wokół dziecka a nie na tym co powinno być najważniejsze, czyli nawiązanie z nim bliskości i więzi emocjonalnej. 
Osoby pochodzące z rodzin z problemem alkoholowym nie miały dobrych wzorców rodzicielskich, dlatego w ich macierzyństwie/ojcostwie jest dużo niepewności, bezradności, wątpliwości i trudności. Nie chcą być tacy jak rodzice, ale nie znają odpowiedzi na pytanie, jak to zrobić. Jak nie powtórzyć ich postępowania, które wiązało się z upokarzaniem, zaniedbywaniem czy odrzuceniem dziecka. Brak wiedzy i kompetencji rodzicielskich może zaowocować tym, że pojawią się nierealne oczekiwania zarówno wobec siebie (bycie idealnym rodzicem) i dziecka. Jeśli rodzic DDA będzie patrzył na własne dziecko przez pryzmat swojego trudnego doświadczenia, to nie dostrzeże, że jest ono autonomiczną osobą, z innymi potrzebami, cechami, upodobaniami niż on sam. Zamknie się na to, co rzeczywiste a skupi na wyobrażaniu sobie, co dziecko myśli czy czuje, zamiast słuchać i rozmawiać z nim. Rodzic DDA (szczególnie matki) jest często nadopiekuńczy, co może być próbą ochrony dziecka przed różnymi zagrożeniami, niejednokrotnie wymyślonymi. Doświadczany we własnym dzieciństwie brak poczucia bezpieczeństwa u rodzica może przełożyć się na ograniczanie dziecku kontaktów z  rówieśnikami, czy uniemożliwianie samodzielności w różnych obszarach życia. Warto pamiętać, że DDA jako rodzic może posiadać także cechy pomocne w wychowaniu dziecka takie jak odpowiedzialność, odporność na stres, chęć pomocy innym kosztem rezygnacji z zaspokojenia własnych potrzeb. Ważne, żeby dorosłe dzieci alkoholików zobaczyły, że sobie radzą w tej roli i uwierzyły, że możliwe jest w ich przypadku dobre rodzicielstwo. 
Są wśród DDA także osoby, które nie chcą mieć w ogóle dziecka ani teraz, ani w przyszłości. Rezygnują z rodzicielstwa przekonani, że nie nadają się na rodzica. W dzieciństwie często doświadczali zaniedbania ze strony własnych rodziców, nie mieli więc dobrych wzorów tej roli. Nie jest to egoizm, ale decyzja świadcząca o rozwadze i chęci nie narażania potencjalnych dzieci na własne eksperymentowanie w tej kwestii. Wśród osób, które nie decydują się na posiadanie dziecka są też ci, którzy doświadczyli już wcześniej trudów swoistego rodzicielstwa pełniąc rolę opiekunów dla młodszego rodzeństwa. Mimo zdobytego doświadczenia pamiętają głównie ciężar tej roli, odpowiedzialność i zmęczenie. Z perspektywy nastolatka było to zadaniem ponad siły, mimo że wiązało się z chęcią pomocy rodzicom i nadzieją zasłużenia na ich uznanie i miłość. Tworząc w dorosłości swój związek  osoby te albo angażują się w nadmierną opiekę nad partnerem, albo same się jej domagają chcąc przeżyć w końcu „zaległości” w byciu dzieckiem. Oczywiście w obu wypadkach trudno mówić o dojrzałej relacji dwóch dorosłych osób. 

***
Tytuł książki T. Hellstena „Hipopotam w pokoju stołowym” symbolizuje problem utrudniający funkcjonowanie rodziny dotkniętej problemem alkoholowym. Jego istnieniu zaprzeczają wszyscy członkowie tej rodziny trzymając się nieśmiertelnych zasad: nie mów, nie ufaj, nie odczuwaj. Potrzeba odwagi na rozpoczęcie zmian, na pokonanie wstydu i gniewu, na trudne spotkanie z sobą, na ból wychodzenia ze swoistego współuzależnienia. Młode pokolenie jest o wiele bardziej świadome, chce żyć inaczej, czerpać radość z życia jak ich rówieśnicy i chce coś zrobić z trudnym dziedzictwem wyniesionym z rodziny pochodzenia. Rozpoczęcie „podróży do własnego wnętrza” przez DDA jest trudne, ale warto się na to zdecydować, gdyż mają szansę na wolność w różnych obszarach swego funkcjonowania. 


Źródło:

  • Dembna, A.M. Seweryńska, A.Środa, DDA balast czy napęd?, „Świat problemów”, lipiec 2018.
  • Gdzie się podziało moje dzieciństwo, O Dorosłych Dzieciach Alkoholików, „Charaktery”, Kielce 2003. 
  • A. Hebenstreit -Maruszewska, Wpływ doświadczeń DDA na tworzenie rodziny i związków w dorosłym życiu, „Świat problemów”, lipiec 2014.
  • T. Hellsten, Wsparcie dla dorosłych dzieci alkoholików. Hipopotam w pokoju stołowym, Łódź 2004.
  • J.Wawerska-Kus, Rodzicielstwo według nieprawidłowego wzorca, „Świat problemów”, lipiec 2018.


 

Podobne posty