Dziadkowie na ziemi i w niebie. Jak rozmawiać o przemijaniu?

single image

Relacje, relacje, relacje…

Z rodziną podobno najlepiej wychodzi się na zdjęciach, a w życiu bywa różnie. Czasem się kłócimy, spieramy, a czasem wspieramy i pomagamy sobie nawzajem. W rodzinach, w których jest miłość, relacje – nawet te najbardziej burzliwe – są budujące i trwałe. (Oczywiście, nie mówimy o sytuacjach, w których ktoś w rodzinie doświadczał krzywdy.)

Większość dorosłych, gdy wyprowadzi się z rodzinnego domu, pójdzie „na swoje”, założy własną rodzinę, zaczyna odkrywać wartość relacji z własnymi rodzicami. Doceniamy ich trud, troskę, wsparcie. Szukamy u nich porady, czasem pomocy. Nawet jeśli czas dojrzewania i wchodzenia w dorosłość był burzliwy i pełen nieporozumień, z perspektywy patrzymy na to inaczej, więcej rozumiejąc.

Po co naszym dzieciom Babcia? Po co naszym dzieciom Dziadek?

Dla naszych dzieci relacja z Dziadkami, to relacja bardzo szczególna. I nie chodzi tylko o to, że Babcia i Dziadek rozpieszczają swoje wnuki. Pomijając rodziców, Dziadkowie pełnią rolę pierwszych przewodników po świecie, są pierwszymi osobami, którym dziecko może zaufać, często to właśnie z nimi spędza pierwszą noc bez rodziców. Dziadkowie dają dużo czułości i zainteresowania.

A w czym Dziadkowie są lepsi?

My rodzice bardzo przejmujemy się swoją rolą, odpowiedzialnością, którą mamy w związku z wychowywaniem swoich dzieci. Powoduje to w nas często napięcie, a przebywanie z dziećmi cały czas, powoduje w nas zmęczenie, czasem zniechęcenie, niecierpliwość. Babcia i Dziadek tego nie mają.

Po pierwsze ich zadaniem nie jest wychowywać swoje wnuki (więc całe napięcie z tym związane w ogóle ich nie dotyczy), po drugie mają je przez zdecydowanie krótszy czas i, co najważniejsze, z perspektywy czasu dużo więcej rozumieją. 

Sami już mają za sobą wychowywanie dzieci, wiedzą, jakie to trudne i jak łatwo o niezrozumienie, frustrację i złość. Nauczeni doświadczeniem potrafią niektóre rzeczy lepiej zobaczyć.

Czas z Dziadkami jest dla wnuków czasem wyjątkowym, specjalnym, atrakcyjnym. My rodzice jesteśmy dla nich codziennością.

W czasie dojrzewania, często to Babcia i Dziadek mogą być tymi, z którymi łatwiej się dogadać (niż rodzice, którzy oczywiście nic nie rozumieją). Dziadkowie mogą pomagać się porozumieć nastolatkowi z Mamą czy Tatą, być mediatorami. Oni już przez to przechodzili i być może łatwiej im zrozumieć buntującego się wnuka, niż rodzicom swoje dziecko.

Czego Dziadkowie uczą swoje wnuki?

Babciu, a Ty jesteś mamą mamy? Czyli nasza mama to twoja córka? Ale wujek to jest kto…? Twój syn? A nasz tata to też Twój syn? A, nie bo to druga babcia… Powiązania rodzinne, historie, opowiastki, jak to było kiedyś. To wszystko buduje w dziecku poczucie zakorzenienia w świecie – nie jest sam, nie wiadomo skąd, ale mam babcie i ona też miała babcie i ona miała na imię Bronia i żyła 103 lata! To tak strasznie długo! I jak żyła to nie było komputerów! 
Wnuki dzięki Dziadkom mogą dowiedzieć się o zmieniającym się świecie, ale także doświadczać przemijania.

Czas przemijania

Rok temu, w ciągu miesiąca odeszła Babcia i Dziadek mojego męża – pradziadkowie naszych dzieci. Pomimo że nie spotykaliśmy się z nimi bardzo często (mieszkali w innym mieście), to dla naszych synów (wiek 8,7,6 lat) byli bardzo ważni. Chętnie ich odwiedzali, wypytywali o różne rzeczy, jak do nich przyjeżdżaliśmy, chcieli oglądać stare zabawki taty i zdjęcia.

Ich śmierć była dla nich smutna, rysunki, które dostali od Dziadka zostały wyciągnięte z pudeł i postawione na szafce, wspominali jak Babcia ich tak mocno ściskała i całowała. I zawsze wracali od nich z czekoladą. Czasem jest im smutno, że już do nich nie pojadą, czasem mówią, że za nimi tęsknią, a czasem, że przecież i tak zobaczą się z nimi w Niebie.

W związku z takimi sytuacjami rodzą się pytania: Jak przygotować na to dziecko? Kiedy i jak o tym porozmawiać? Te tematy same pojawią się w rozmowach z dziećmi przy różnych okazjach.

Myślę, że najlepiej mówić prosto. Babcia umarła, już jej z nami na ziemi nie ma, ale jest w Niebie u Pana Boga i na pewno się z nią tam spotkamy. Dzieci obserwując chociażby świat przyrody, widzą, że śmierć jest naturalną częścią życia. Natomiast nadzieja zbawienia pomaga w naszym smutku.

Czy zabierać dziecko ze sobą na pogrzeb?

Tu musimy zdecydować, patrząc na możliwości naszego dziecka, jak radzi sobie emocjonalnie z różnymi sytuacjami. Oprócz nas będą na pogrzebie inne osoby, będzie dużo silnych emocji. Dzieciom może być trudno wytrzymać spokojnie, mogą się nudzić, mogą sobie nie radzić z tym, że ktoś obok płacze. Istotne jest też to, czyj to jest pogrzeb. W przypadku dziadków jest to „naturalna kolej rzeczy”. Rodzimy się, dorastamy, starzejemy się i umieramy. W innych sytuacjach może być dużo trudniej dziecku, ale także nam – wytłumaczyć, dlaczego tak się stało.

A nawiedzenie cmentarza? Myślę, że odwiedzenie babci czy dziadka na cmentarzu może być bardzo pięknym wydarzeniem. Kiedyś wpadaliśmy na ciasto, teraz przynosimy kwiatki.

Wiara w Boga i życie wieczne bardzo ułatwia temat odchodzenia. Daje nam nadzieję, że bliska nam osoba tak naprawdę nie umarła, ale żyje, tylko w Niebie.

Polecane lektury:

Zmierzenie się z tematem odchodzenia jest dla rodzica i dziecka bardzo trudne. Dlatego polecamy książki, które mogą ułatwić rozmowę na ten temat:

  • dla dzieci: „Cudowna wyspa dziadka” Benjiego Daviesa. „To pięknie zilustrowana opowieść, która uwrażliwia na to, że najbliżsi tak naprawdę nigdy nas nie opuszczają” (opis z okładki książki)
  • dla rodziców: „Jak rozmawiać z dziećmi kiedy ktoś umiera” Lindy Goldman

 

Zobacz także

Chcesz dowiedzieć się dlaczego dzieci wolą spędzać czas raczej z dziadkami niż z rodzicami? Zapraszamy do artykułu: Dziadkowie i wnuki – szczególna więź

Podobne posty